Potok wody i historii
Poprawiony: piątek, 30 grudnia 2011 12:14 poniedziałek, 29 sierpnia 2011 11:56
Remontowany obecnie wąwóz, przez który korytem otwartym płynie Potok nr 5 (nieopodal Urzędu Miasta) ma swoją bogatą historię. W jego pobliżu przebywali m.in. dwaj polscy królowie, August II Sas oraz Stanisław Leszczyński.
Otaczającą Sopot od zachodu krawędź wysoczyzny morenowej przecinają erozyjne doliny wyżłobione przez wody lodowca. W dolinach tych płyną potoki. Ich ilość przez wieki zmieniała się. Dzisiaj jest ich trzynaście i są prawie w całości skanalizowane. Czternastym jest Swelina płynąca z gdyńskiego Bernadowa.
Jednym z potoków płynących przez Sopot, jest Potok nr 5. Numer jest praktycznie nazwą oficjalną, gdyż nazw własnych dzisiaj potoki nie mają.
Dzisiejszy Potok Nr 5 jest krótszy, niż w dawnych latach. Jego dokładne źródło nie jest znane. Potok zaczyna się od trzech stawów położonych między ulicami Armii Krajowej, Wybickiego i Krasickiego.
Ze stawów potok płynie w kanale do ulicy Krasickiego i dalej jezdnią ulicami Marynarzy i Kolejową, wzdłuż zaplecza dzisiejszego sklepu „Carrefour” i skwerem Arkadiusza Rybickiego do wąwozu. Dalej, zakrytym kanałem po północnej stronie jezdni ulicy Chrobrego do Zatoki Gdańskiej, gdzie uchodzi wspólnym ujściem w komorze przy ostrodze mola. Po drodze przejmuje wody deszczowe z ulic Kazimierza Wielkiego, Grunwaldzkiej, Dąbrowskiego, Książąt Pomorskich i Mieszka I. Korytem otwartym płynie tylko w wąwozie i z tym odcinkiem jest przez mieszkańców kojarzony. Jest to jego najciekawszy fragment, który ma swoją bogatą historię.

Dokładne źródło potoku nie jest znane. Zaczyna się od trzech stawów położonych między ulicami Armii Krajowej, Wybickiego i Krasickiego. 
Wisielcy z sopockiego kasyna, podmokły cmentarz dla utracjuszy, biegający golas, świecące czaszki, a także niezwykła historia o żydowskich duchach - prezentujemy sopockie legendy oraz wspomnienie tajemniczych zdarzeń sprzed 26 lat.